Uważne jedzenie – 5 prostych wskazówek

uważne jedzenie

Jedzenie… To przykład naturalnej czynności niezbędnej do życia, która została tak dramatycznie przekształcona kulturowo, że prawie nic nie zostało w niej z tej naturalności. Kultura decyduje o tym, co jemy, gdzie jemy, ile jemy, w jaki sposób jemy, a także o tym, jak w ogóle traktujemy jedzenie. Zanik instynktów związanych z odżywianiem, jak również rozwój całego przemysłu spożywczego podsuwającego nam pod nos niezliczone produkty do zjedzenia od razu doprowadził w krajach rozwiniętych do bardzo głębokich zaburzeń relacji z jedzeniem. Spełnia ono niezliczone funkcje… ale najmniej funkcję realnego odżywiania organizmu. Zarówno epidemia nadwagi i otyłości, jak i zaburzenia typu anorektycznego i bulimicznego mają wspólne fundamenty: straciliśmy kontakt z ciałem i jego naturalnymi potrzebami. Dobra wiadomość jest jednak taka, że możemy ten kontakt odzyskać, choć droga do tego celu jest zwykle długa i niełatwa, bo wymaga przeprogramowania własnych przyzwyczajeń. Droga ta to uważne jedzenie.

W dzisiejszym artykule zaproponuję Wam na początek pięć wskazówek, jak można wprowadzać uważność w sferę jedzenia.

1. „Kiedy jesz, to jedz.”

Kiedy przystępujesz do jakiegoś posiłku, wyłącz telewizor, radio, telefon, komputer i wszystko, co może Cię rozpraszać. Poświęć się całkowicie jedzeniu. Uważaj jednak również na hałas Twojego umysłu. Poświęcenie tego czasu jedzeniu i tylko jedzeniu oznacza, że nie planujesz, co zrobisz po posiłku, nie wspominasz, co było przed nim, ale całą uwagę poświęcasz obecnej chwili.

2. Wzbudź w sobie wdzięczność.

Zanim zaczniesz jeść – i to niezależnie od tego, jak mocno czujesz głód – zatrzymaj się na moment i popatrz na swój posiłek. Uświadom sobie, jak wielkim dobrem jest to, że masz co jeść. Pomyśl z wdzięcznością o ziemi, która wydała plony, o słońcu, które dawało światło roślinom, o deszczu, który je podlewał, o ludziach, którzy wyhodowali i zebrali te plony, o tych, którzy je przewieźli/przetworzyli/sprzedali Tobie.
Możesz też po prostu pomodlić się przed jedzeniem, jednak nie automatycznie, lecz zwracając uwagę na słowa błogosławieństwa i napełniając je autentyczną wdzięcznością.

3. Włącz zmysły.

Przyjrzyj się dokładnie temu, co masz jeść: zwracaj uwagę na kolory, kształty i faktury. Wąchaj! Wyobraź sobie, że już sam zapach potrawy Cię odżywia. Zwracaj uwagę na wrażenia płynące z warg i ust, kiedy wkładasz pokarm do ust i kiedy go przeżuwasz. Koncentruj się na smakach. Możesz je nawet nazywać w myślach. Czy czujesz raczej słodycz? …kwaśność? …gorycz? …słoność? …smak umami? Badaj strukturę pokarmu – zwartą lub luźną – i jej zmiany pod wpływem przeżuwania. Możesz też zwrócić uwagę na dźwięki towarzyszące jedzeniu. Zauważaj każdą – choćby najmniejszą – zmianę smaku i faktury pokarmu.

4. Zwolnij i przeżuwaj dokładnie.

Pewnie słyszysz to nie pierwszy raz: porządne przeżuwanie pozwala lepiej przyswoić pokarm, dokładniej go strawić, uzyskać bardziej adekwatny sygnał sytości. To wszystko jest naprawdę niezwykle istotne. Zauważ, że nasi przodkowie jedli pokarm dużo mniej przetworzony i dokładne żucie było podstawą jego przyswojenia (ba! nieudławienia się przy pierwszym kęsie!). Do takiego właśnie sposobu jedzenia przystosowany jest nasz układ pokarmowy. Zatem jedz powoli i dokładnie przeżuwaj. Na początku pokusa szybkiego przełknięcia kolejnego kęsa może być ogromna, ale próbuj: pogryźć każdy kęs 15 razy… potem może 20 razy… wreszcie 30 razy… albo aż całkiem straci dla Ciebie smak. Badaj swoje wrażenia, kiedy jesz w ten sposób. Zauważaj, jak włączają się automatyzmy i jak umysł komentuje taki sposób jedzenia. Jakie budzą się w Tobie emocje? Możesz sobie pomóc, odkładając sztućce po każdym kęsie i skupiając się tylko na przeżuwaniu.

5. Sprawdzaj sygnały sytości płynące z ciała.

Po przeżuciu każdego kęsa zatrzymaj się na chwilkę i sprawdź, czy nadal jesteś głodny/-a. Może Twój organizm daje znać, że już wystarczy? Jeżeli do tej pory było w Twoim zwyczaju zjadać wszystko, co było na talerzu, uświadom sobie, że to tylko zwyczaj kulturowy (w dodatku bynajmniej nie służący wcale rozsądnemu podejściu do jedzenia). Jeżeli jednak tak Cię wychowano, może Ci być na początku trudno odczytywać sygnały sytości. Daj sobie czas i obserwuj się. Sprawdź, czy jesteś w stanie przestać jeść, kiedy jeszcze nie czujesz się całkiem syty/syta, ale zbliżasz się do tego momentu. Tak jest najzdrowiej. Żołądek nie lubi być wypełniony po brzegi. Wtedy pracuje mniej wydajnie.

 

Zastosowanie tych wskazówek od samego początku przyniesie Ci prawdopodobnie większą radość z jedzenia. Pokarmy zaczną Ci po prostu bardziej smakować. Z czasem uważne jedzenie może Cię doprowadzić na ścieżkę większej świadomości, co, ile i kiedy jeść, żeby to jak najbardziej służyło Twojemu organizmowi.

Wkrótce będę pisała jeszcze o uważnym jedzeniu, recenzując świetną i bardzo poruszającą książkę dr Jan Chozen Bays „Uważność w jedzeniu”.

Jeśli nie chcesz tego przegapić:

Jeżeli interesuje Cię zastosowanie uważności w codziennym życiu, przeczytaj również artykuł o sposobach na uważność w codzienności.

Tymczasem chętnie się dowiem, czy udało Ci się zastosować podane tu wskazówki i czego doświadczyłaś/-łeś wdrażając uważne jedzenie do Twojego życia. Powodzenia!