[co dzień gdzieś biegnę]

co dzień gdzieś biegnę

zdyszana w kołowrotku powinności

bawię się z życiem w chowanego

myśli wirują w głowie

usque ad nauseam

 

ale czasem biegnę

a kroki wystukują rytm oddechu

niewidzialny kogut wznosi pean na cześć poranka

kwiaty oplatają wieczór girlandą zapachów

 

cyk cyk cyk

to kapie życie

oby jak najwięcej kropel

wpadło mi do ust